Wyjątki z ekonomii azjatyckiej
Kategorie: Wszystkie | Azja | CTA | Youth | giełda | space | waluty
RSS
sobota, 04 kwietnia 2009
Hong Kong dollar
Niedawno właśnie wróciłem z Hong Kongu, gdzie wyjątkowo zainteresowały mnie tamtejsze banknoty - nie tyle estetycznie, co ekonomicznie.

Przekraczałem granicę od strony Chin kontynentalnych, z Shenzhen. Z problemami, ale udało mi się wymienić RMB na HKD jeszcze po stronie chińskiej. Przy okazji zapytałem, wiedziony niemiłymi doświadczeniami, jak rozpoznać czy banknot nie jest fałszywy. Doinformowałem się, ale cała wiedza i tak okazała się nieprzydatna, gdyż wytłumaczono mi wszystko na banknotach wyemitowanych przez Bank of China, a zaraz później w ręku trzymałem zupełnie inne serie z HSBC i Standard Chartered Bank. Dodatkowo okazało się, że w obiegu są stare i nowe banknoty; więc co z tego, że umiałem odróżnić fałszywy banknot od prawdziwego, skoro nie wiedziałem czy ten "oryginalny" faktycznie jest w obiegu i czy jest akceptowany w Hong Kongu...

Ale pocieszając się, że w Hong Kongu nie podrabia się tylu banknotów co na kontynencie, przyglądnąłem się co jest na samych banknotach. I oto przepiękny przykład marketingu - jaka firma nie chciałaby zareklamować siedziby swojej firmy na banknocie?! I tak HSBC reklamuje swój HSBC Main Building, a BOC swoją Bank of China Tower, jeden z bardziej rozpoznawalnych wieżowców w panoramie miasta.

Bank of China Tower

Ogólnie zaskoczyła mnie cała sytuacja, bo wcześniej nie spotkałem się taką polityką, z tyloma banknotami na raz, wydawanymi przez cztery różne instytucje. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to jak oni sobie radzą z drukowaniem pieniędzy, inflacją, kto nadzoruje ilość wszystkich banknotów w obiegu?

Okazuje się, że system wprowadzili Brytyjczycy, którzy oswoili się z podobną polityką w swoim kraju - może nie na taką skalę, ale jednak. Funkcję banku centralnego pełni Hong Kong Monetary Authority, a same banknoty, dla wszystkich instytucji, drukuje Hong Kong Note Printing. Skoro jest jedna instytucją drukująca banknoty, mimo, że na zamówienie czterech innych, to jednak ułatwia to znacznie ścisłe kontrolowanie ilości banknotów w obiegu.

System zostanie najpewniej zachowany do 2047 roku, zgodnie z umową zawartą między Chińską Republiką Ludową a Wielką Brytanią w momencie zwracania byłej kolonii. Temat jest ciekawy, można więcej przeczytać np. tutaj, tutaj i tutaj.

wtorek, 03 marca 2009
Chińska rezerwa walutowa i inne znalezione w sieci
Zamieszczam kilka ciekawych artykułów znalezionych w sieci:

Co Chiny zrobią ze swoimi ogromnymi rezerwami walutowymi? Czy będą dalej je zwiększały? Najprawdopodobniej nie, bo kryzys to idealny czas na tanie zakupy, które już się rozpoczęły. Więcej na Kee Ideas.

Który kraj jest lepszym miejscem dla outsourcingu/offshoringu R&D, Chiny czy Indie? Wygląda na to, że po wcześniejszym starcie Indii, Chiny gonią swojego rywala i aktualnie oba kraje idą łeb w łeb. Więcej w artykule "India & China: The R&D Offshoring Race".

I na koniec, co dalej z chińską walutą, w Interia.pl
piątek, 19 grudnia 2008
Ekonomia Azji podczas kryzysu - Al Jazeera

Singapur, Japonia i Hongkong są już w recesji, Tajwan i Korea Południowa balansują na krawędzi, a gospodarka Chin zwalnia w szybkim tempie. Co myślą na ten temat specjaliści? Polecam program 101 East, z telewizji... Al Jazeera English. Sam kanał jest dobrym przykładem przenoszenia się ciężaru władzy z Zachodu na Wschód, gdzie kraje bogate w ropę szybko wykupują doświadczonych zagranicznych dziennikarzy i tworzą nowe, niezależne od zachodu medium przekazu. Temat Al Jazeery nadałby się na oddzielny wpis, ale najpierw polecam 20 minutowy wgląd w obecną sytuację ekonomiczną w Azji. Materiał pochodzi z wczoraj, 18 grudnia 2008 r.

Druga część wychodzi od problemu kryzysu w Indonezji, która dobrze pamięta azjatycki kryzys finansowy 1997 roku. Jaka powinna być nowa rola MFW (IMF) w tym kraju, regionie, czy podążać dalej za "paradygmatem globalizacji", czy może lepszym rozwiązaniem byłoby skupić się na rynkach lokalnych? O tym w 101 East - The Asian Economy - Part 2.

piątek, 12 grudnia 2008
Wymiana waluty w Chinach

Czas powrócić do tego bloga, gdyż będąc już w Chinach ma się znacznie lepszą perspektywę na tematykę ekonomii Azji. Przy okazji zapraszam na blog, którego pisanie mnie dotychczasowo wciągnęło - zupełnie inna dziedzina, ale z filiżanką kawy każdy może usiąść, poczytać i zrelaksować się :) Tutaj Orient Ekspress.
Tuż przed wyjazdem opublikowałem post, Z jaką walutą do Chin. Od tego czasu wiele się zmieniło, szczególnie na rynkach walutowych. Takie kursy jak w lipcu, pozostają już tylko marzeniem. Teraz żałuję, że całej gotówki nie wyjąłem z konta w Polsce i nie przywiozłem tutaj. No ale mówi się trudno, a pociesza zawsze fakt, że i tak spora część konta i tak przyjechała tutaj, praktycznie w idealnym momencie z punktu widzenia rynków walutowych :)

EUR/USD

Powyższy wykres właśnie to obrazuje. Jest to kurs EUR/USD, który jest praktycznie identyczny z wykresem EUR/CNY. O tej drugiej parze trudniej znaleźć dobre źródła informacji, dobre strony WWW, czy analizy. Dlatego korzystam cały czas z danych pary EUR/USD.
Jak wyjeżdżałem, 100 EUR mogłem tutaj wymienić na ponad 1000 yuanów (CNY). Był to właśnie szczyt na powyższym wykresie. Niestety, sytuacja taka utrzymała się tylko przez krótki czas, zwiedziliśmy Pekin i kiedy jechaliśmy na południe, im niżej, tym niżej leciało euro. Wtedy to odezwał się na nowo cały kryzys ekonomiczny i jak na złość osłabienie gospodarki USA powodowało umocnienie ich waluty. Choć i swoje trzy grosze dodały UK. Ale nie wchodząc w szczegóły kryzysu, kiedy znów potrzebowaliśmy wymienić euro, niestety dostaliśmy za nie już tylko 840 yuanów. Strata prawie 160 yuanów! Niby to 50-70 zł, ale wtedy nie ograniczyłem się do wymiany 100 euro...
I tak, odkąd jestem w Chinach, głównie zajmuję się śledzeniem wykresu EUR/USD, czekam na lepsze dni, żeby odzyskać resztę swoich finansów. Dziś był nawet dobry dzień, za 100 euro można było dostać 900 yuanów - i dostałem :) Ale liczę cały czas na poprawę. W kolejnych postach więcej wieści z Chin, już nie tylko o walutach.

piątek, 25 lipca 2008
Z jaką walutą na wycieczkę?

Dziś czas na pierwszy odcinek z serii waluty. Podstawowe pytanie przed wyjazdem, gdzie i jak wymienić walutę z polskiej na chińską? W Polsce kantorów gdzie można kupić chińską walutę CNY jest jak na lekarstwo. Znalazłem trzy w Warszawie (1, 2, 3). Czy zatem tam wymienić walutę i już spokojnie jechać do Chin? A może wziąć USD? Choć dolar ostatnio ma złą prasę, więc może lepiej wziąć EUR? Można kierować się sympatiami i wygodą. Poniżej natomiast przedstawiam konkretną odpowiedź i kilka nieskomplikowanych przeliczeń.

Po pierwsze, jakie są aktualne kursy walut. Poniżej tabela z 23 lipca 2008 r. Oczywiście oficjalny kurs międzybankowy znacznie różni się od tych w kantorach, więc wyszczególniam oba przypadki. Nie wszystkie kursy udało mi się znaleźć, ale też i nie było to konieczne do obliczeń. Kursy EURCNY i USDCNY na podstawie Bank of China.


Załóżmy, że mamy 5000 zł. Rozpatrzymy trzy przypadki:

1. Wymiana PLN na EUR i na końcu na CNY

2. Wymiana PLN do USD i na koniec CNY

3. Wymiana bezpośrednio PLN na CNY

Przypadek 1. Jeżeli liczyć po kursie bankowym, to 5000 zł wymienimy na 1537,5 euro, a te następnie na 16 538,89 yuanów. Ta sama operacja po kursie kantorowym: 5000 zł to 1531,39 euro i ostatecznie 16 039,97 yuanów. Zatem jeśli moglibyśmy wymienić pieniądze po kursie bankowym, zaoszczędzilibyśmy 499 yuanów, czyli około 150 zł.

Przypadek 2. Teraz kupujemy w Polsce USD, które w Chinach wymieniamy na CNY. Po kursie bankowym za 5000 zł kupimy 2421 dolarów, które następnie sprzedamy za 16 545,11 yuanów. W kantorze wynik będzie także nieco niższy, mianowicie otrzymamy 16 246,88 yuanów.

Przypadek 3. I na koniec bezpośrednia wymiana waluty w Polsce. Po kursie bankowym wyszłoby nam z 5000 zł yuanów 16 541. Natomiast w kantorze, i tutaj zaskoczenie... tylko 12 820,51 yuanów. Wszystko wynika z złego kursu w kantorze i niewielkiej płynności yuana w Polsce.

Teraz można porównać te trzy wyniki. Już widać, że najlepiej opłaca się przypadek 2, czyli kupić w Polsce dolary i sprzedać je za yuany w Chinach. A jakie są różnice? Przyjmijmy, że podkreślony wynik z przypadku 2, tj. 16 246,88 yuanów, za wzorcowy i odejmijmy od niego gorsze wyniki. I tak widać, że na transakcji z euro (przypadek 1, podkreślony) stracilibyśmy w stosunku do dolara 206,91 yuanów, czyli około 63 zł. Natomiast wymieniając walutę w kraju stracilibyśmy 3426,36 yuanów, tj. ponad 1000 zł! Widać, że wybór wygodny i wymiana waluty w kraju, jest jednocześnie najgorszą opcją.

Jakie płyną z tego wnioski i perspektywy na przyszłość? Warto kupować walutę, która jest najtańsza, czyli za mniej złotówek kupić jej więcej. W tym wypadku jest to słabnący dolar. Jeśli jego wartość dalej będzie spadać i złotówka się umacniać, tym lepiej dla wymiany. Dodatkowo trzeba pamiętać o płynności, która także wpływa na kurs, więc i lepiej nie wychodzić poza rozważanie USD i EUR.

wtorek, 22 lipca 2008
Jak się robi pieniądze na herbacie

Polecam artykuł w jednym z moich ulubionych serwisów, NBPortal.pl:

Jak się robi pieniądze na herbacie (I)
 
Czy, pijąc herbatę, myśleliście Państwo kiedyś jak długa historia, i jak olbrzymi biznes wiąże się w tym szlachetnym napoju? Herbatę uprawia się w 35 państwach. Dla wielu z nich stanowi jedno z głównych źródeł wpływów obcych walut. Światowa produkcja jest silnie skoncentrowana: prawie 80 procent zbiorów pochodzi z pięciu zaledwie krajów: Indii, Chin, Sri Lanki, Kenii i Indonezji. Od handlu herbatą zaczynało wiele przedsiębiorstw o światowej renomie: Cadbury Schweepes, Harrod's czy Great Atlantic and Pacific Tea Company (A&P). A historia herbacianego biznesu rozpoczęła się już niemal pięć tysięcy lat temu.

wtorek, 08 lipca 2008
Waluty

Czas na trochę wiedzy praktycznej i tym wpisem otwieram nową kategorię: waluty. Jestem tuż przed wyjazdem do Chin, więc i temat jest użyteczny. Chcę tutaj przestawić swoje doświadczenia z transferem PLN do CNY, który wbrew pozorom nie jest taki prosty. Przelew z konta, na konto, to jedna opcja i to droga - a są też i inne możliwości. Jednocześnie przyglądnę się kwestiom ogólniejszym, kursie waluty chińskiej, jak jest zarządzana, jak ewoluuje i dlaczego. Szczegółowo wpisy wyglądać będą tak:

  1. Wstęp, o współczesnej walucie chińskiej
  2. Skąd i jak przelać pieniądze? Porównanie ofert banków
    • SWIFT, IBAN, etc.
    • Gdzie i kiedy następuje przewalutowanie? po jakim kursie?
  3. Inne opcje transferu gotówki, np. PayPal, Western Union.
  4. Dynamika kursu CNY/PLN, także wartości oczekiwane

W efekcie będę mógł odpowiedzieć dokładnie, gdzie bardziej opłaca się trzymać gotówkę - w Polsce, w silnej walucie? A może w Chinach? Co z depozytami i innymi możliwościami - tutaj na pewno też wyniknie sporo tematów pobocznych.

W sumie już wynika - zamiast jak przyzwoity człowiek, iść do kantoru wymienić pieniądze, to poszedłem do biblioteki, wyporzyczyłem tomy o makroekonomii, zainstalowałem MetaTrader 4 i otworzyłem konto na giełdzie walutowej forex ;) Na pewno będzie zabawnie, toteż zapraszam już wkrótce do lektury.

poniedziałek, 30 czerwca 2008
Tarcza antyrakietowa

W USA burzliwy wyścig do fotela prezydenckiego, Obama wysuwa się na prowadzenie, zapowiada wizytę w Europie; tymczasem polski rząd negocjuje z USA, trwa konflikt na linii prezydent-premier, ostatnio idzie o byłą minister, Fotygę. Co to wszystko ma wspólnego z programem kosmicznym i dlaczego wątek przypisałem kategorii space?

Ano wszystko obraca się wokół tarczy antyrakietowej, tematu niezmiernie ciekawego i aktualnego. Na początek może dwa zdania o samej tarczy, wg MON [.pdf]

1. Co to jest „tarcza antyrakietowa”?

  • „Tarcza antyrakietowa”, obrona przeciwrakietowa, MD (z ang.: Missile Defence) to popularne nazwy amerykańskiego Systemu Obrony Przeciwrakietowej. Jego zadaniem jest ochrona przed rakietami balistycznymi krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu.
  • System ten składa się obecnie z trzech podsystemów:
    • a. wykrywania i naprowadzania (radary i satelity),
    • b. przechwytywania (rakiety przechwytujące, laser),
    • c. dowodzenia i łączności.

Od strony Azji Wschodniej w programie udział biorą także Japonia, Korea Południowa i Tajwan. Warto dodać jeszcze Indie i instalacje tarczy na wyspach Marshalla.

Jaka część systemu miałaby zostać zainstalowana w Polsce? Część b, czyli rakiety przechwytujące, mające chronić przed rakietami średniego i dalekiego zasięgu. Ale, ale, czy system będzie działał? Pomijając fakt, że USA najpierw musi porozumieć się z Polską, pojawiają się także wątpliwości co do funkcjonalności całego systemu - vide Poważny cios dla Busha - tarcza nie działa?

Choć nawet jeśli system jeszcze nie jest w pełni funkcjonalny, to jednak wciąż znajduje się w początkowej fazie budowy. Warto sobie uświadomić, że to poważne, globalne przedsięwzięcie, obejmujące 50 krajów, system, który będzie służył cały XXI wiek, przynajmniej ponad kilkadziesiąt lat. Technologia przechwytywania rakiet też już została w miarę opanowana, choćby wspomniany już chiński test ASAT w styczniu 2007 roku.

Jaka więc będzie przyszłość systemu? Na odpowiedź jest jeszcze sporo czasu, ale faktycznie, wybory w Stanach z pewnością przyspieszają negocjacje i postępy.

piątek, 13 czerwca 2008
MGR

Witam po dłuższej przerwie, tak to już bywa, od lat kilku w moim życiu, że kwiecień, maj i czerwiec to najgorętsze miesiące - i nie chodzi bynajmniej o samą pogodę! Konferencja się odbyła, postaram się zamieścić tutaj swój referat - który powstawał równolegle z blogiem - a zaraz po konferencji dalsze wydarzenia stowarzyszeniowe, w tym Walne Zebranie Członków - już jutro.

Ale nie o tym miałem. Piszę właśnie pracę magisterską na temat wartości konfucjańskich i azjatyckich w dużych przedsiębiorstwach azjatyckich. Wyniki są nad wyraz ciekawe, już widać pewne zależności :) Wkrótce napiszę więcej, a tymczasem okładka z pracy na zachętę.

piątek, 09 maja 2008
Już wkrótce
Stowarzyszenie CTA - Closer To Asia
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7


Shanghai Composite, 6M


Nikkei 225, 6M


CTA News - serwis prasowy Stowarzyszenia CTA - Closer to Asia